JEZUS ŻYJE!
nr. 20:
Fakty mówią
Więcej przyjemności, mniej szczęścia?

Dążenie do szczęścia jest jednym z najbardziej podstawowych ludzkich pragnień. Jeśli zdarza nam się przeżywać chwile szczęścia, to nie łudźmy się - nie osiągamy tego za pomocą jakichś sztuczek. Jeśli ktoś nam coś takiego proponuje, to jest to zwyczajne oszustwo.

Obsesyjne mnożenie przyjemności jest raczej znakiem zagubienia i ucieczki przed życiem. "Idź za tym, co teraz czujesz, spraw sobie przyjemność" - takie twierdzenia są fałszywe, a osiągnięte pseudo-szczęście dość smętne. Przyjemność nigdy nie jest celem samym w sobie. Zawsze jest konsekwencją czegoś. Konsekwencją dobrze wykonanej pracy, udanego związku czy rozstrzygniętego problemu ...

W dziedzinie seksualnej jest tak samo. Celem popędu seksualnego jest relacja z drugą osobą, a nie przyjemność sama w sobie, niezależna od rodzaju i sensu relacji z partnerem. Jedynie dziecko poszukuje przyjemności dla samej przyjemności. Dla człowieka dojrzałego prawdziwą przyjemnością jest skosztowanie owocu swojego działania.

W dzisiejszym społeczeństwie nastawionym na konsumpcję niepokoi wysoki wskaźnik samobójstw pomiędzy 15 a 25 rokiem życia. Np. we Francji z tej grupy wiekowej w wyniku samobójstwa umiera rocznie ok. 1000 osób, natomiast prób samobójczych jest ok. 40 tys. Przyczyny tej sytuacji są złożone, jednak skoro wskaźnik samobójstw młodych ludzi jest tak duży, to znaczy, że współczesne społeczeństwo wykazuje poważne wady w funkcjonowaniu. Międzyludzkie więzi i atmosfera życia społecznego są chore. Społeczeństwo traci zdolność przekazywania nadziei na przyszłość; nadziei, która jest związana nie tylko z ekonomią i polityką, ale także z tym, co najgłębsze w wymiarze religijnym. Budowanie wspólnej Europy i zwalczanie bezrobocia nie wystarczy do ożywienia ludzkiej nadziei.

Orędzie Chrystusa, niesione poprzez wieki przez Kościół, wskazuje nam, jakimi drogami należy iść w poszukiwaniu szczęścia. Jak wskazuje historia - Ewangelia zawsze była źródłem humanizacji i cywilizacji, a chrześcijanie znakiem sprzeciwu.

Religia chrześcijan, to wiara, że Bóg stał się człowiekiem. Fakt ten zderza się ze współczesną mentalnością, która odczuwa potrzebę ucieczki w świat wewnętrzny (niekiedy wymyślony lub wirtualny), zbudowany z wrażeń, nastrojów i ulotnych myśli mających dać uspokojenie. Ta pogańska duchowość spokoju (być cool albo zen), która zachęca, by pozostawać w sferze "roztopienia", sprawia, że tracimy kontakt z własnym człowieczeństwem i gubimy sens relacji międzyludzkich. A jednocześnie jest to oznaka tego, że wciąż chcemy uchronić swoją wewnętrzną przestrzeń poprzez doświadczenie religijne. W tym sensie Chrystus uczy nas odkrywać Boga, który nie przestaje wzywać nas do wolności, otwierać nas na modlitwę, która łączy nas z Nim i z innymi i przekazuje nam słowo nadziei, którego sens sami musimy odczytać. Jeżeli więc to idee niosą świat, to dlaczego nie przyjąć tych z Ewangelii: na nich można zbudować szczęście, a co za tym idzie zdrowe relacje w społeczeństwie.

Tony Anatrella
Francuski psychoanalityk i specjalista psychiatrii społecznej


Samobójstwa w Polsce

W 2000 roku odnotowano w Polsce 5621 zamachów samobójczych, z których 4947 zakończyło się zgonem. W porównaniu z rokiem 1999 nastąpił wzrost zamachów o 439 (przyrost o 8,5%), i zgonów o 252 (przyrost o 5,1%).
W ciągu jednego roku nastąpił gwałtowny wzrost zamachów samobójczych wśród młodych ludzi (do lat 30.). Było ich więcej aż o 10,4% (1412 w 2000 r. wobec 1279 w 1999 r.).
Wiek osób podejmujących zamachy samobójcze:

wiek liczba zamachóww tym zakończone zgonem
14 lat i mniej77 (54)58 (44)
15-16 lat105 (62)70 (52)
17-20 lat344 (287)279 (242)
21-30 lat886 (746)695 (609)
31-50 lat2437 (2011)2177 (1836)
51-70 lat1337 (1074)1256 (1025)
70 lat i więcej391 (263)382 (257)

Liczby w nawiasie dotyczą mężczyzn.
Na podstawie materiałów Komendy Głównej Policji

Tony Anatrella

Copyright © by "JEZUS ŻYJE"
";