LOGO

CZYTELNIA - LITURGIA SACRA

STÓŁ WIGILIJNY (kilka impresji refleksyjnych)

STÓŁ

Stołu nie można "oderwać" od przestrzeni jakiej służy, tj. - od przestrzeni domu. Stół jest bowiem tym elementem tej przestrzeni, który w szczególny sposób służy spotkaniu międzyludzkiemu. Tam, gdzie upada kultura stołu, osłabiają się więzy pomiędzy członkami wspólnoty. Wyraźnie obserwować można to w społecznościach dalece uzależnionych od przestrzeni swojego zamieszkiwania. Znaczy to, że przstrzeń ta nie jest "wybrana" lecz tylko otrzymywana. Jej się nie "tworzy" ją się "otrzymuje". Stąd też w ciasnych przestrzeniach mieszkań np. olbrzymich blokowisk, na stół zabrakło niejednokrotnie miejsca. Przez to stracił on swoją rolę, przezywa się go "jamnikiem", "ławą", a karlejąc zatracił znaczenie. Ingerując w przestrzeń ludzkiego zamieszkiwania do stopnia, w którym mieszkanie staje się sypialnią największą krzywdę wyrządza się rodzinie, która swoją organizację rozumianą na różnych stopniach i odniesieniach, tradycyjnie wiązała ze stołem.

Organizując przestrzeń sobą, stół odkrywany zostaje bowiem w swoim znaczeniu antropologicznym poprzez dyskurs podmiotu z rzeczywistością ujętą w kulturowe ramy odniesień. Sposób organizacji przestrzeni z jakim mamy tu do czynienia wskazuje na to, że stół nie tylko sobąale i w sobiekoduje znaczenia. Chodzi tu głównie o wymiar antropologiczno-mistyczny stołu, który jednak w ścisły sposób powiązany jest ze znaczeniami kulturowo-kultowymi nadawanymi mu w danej społeczności. W swojej funkcji organizującej stół jawi się jako podstawa organizacji przestrzeni spotkania międzyludzkiego. W tej mierze można upatrywać przy tej okazji forum dialogu w wymiarze wspólnotowym. W ścisłym sensie zachodzi tu interakcjonizm symboliczny. Wspólnototwórczy wymiar stołu jest w tych aspektach szczególnie mocno zaznaczony. Dochodzi do manifestacji pełni człowieczeństwa poprzez spotkanie. Karl Barth wyraża to słowami: "[...] człowieczeństwo każdego człowieka polega na tym, że istotą określającą jego bycie jest współbycie z innym człowiekiem". Spotkanie ludzi w wolności daje możliwość obustronnego odkrycia, a więc otwarcia się na drugiego człowieka. Współbycie we wspólnocie stołu to współbycie w jednej, określonej przestrzeni, przestrzeni, w które dochodzi do "miłosnego współbycia ze sobą", jak to wyraża Ludwik Binswanger. Jest zatem stół miejscem szczególnego spotykania się ludzi, miejscem otwartościi nieskrytości. Każda czynność mająca miejsce przy stole ma przez to w znaczący sposób podniesioną rangę. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na fakt szczególnej więzi pomiędzy posiłkiem a miłością, na którą zwrócił uwagę Jean Vanier. Pisze on, że: "więź pomiędzy posiłkiem a miłością wywodzi się od pierwszego posiłku dziecka. Dla matki karmienie dziecka to gest miłości dokonujący się w obecności dla siebie nawzajem, w radości, zabawie;".

Spotkanie przy stole w szczególna sposób otwiera nas na doświadczenie świętowania. Stąd tak często spożywanie i świętowanie, jako coś z natury wspólnego określa się jako zjawisko specyficznie wspólnotowe. W nim to ludzie wyrażają swoją radość i składają podziękowanie ojcu za fakt łączności między sobą. "Święto jest okrzykiem radości - pisze Vanier - tych wszystkich, którzy połączyli się przymierzem, ponieważ przeszli od samotności do przymierza, od zniechęcenia do nadziei". Łączność pomiędzy sobą, a więc wspólnota ludzi uzupełniona łącznością z Bogiem wypełnia zdarzenie spotkania międzyludzkiego przy stole. Określenie przestrzeni i czasu jak też ich związków ze stołem daje możliwość pełniejszego rozumienia stołu w swoim naturalnym i wyróżnionym otoczeniu, tj. w domu. To w przestrzeni domu człowiek nadaje i odkrywa znaczenia stołu. Dokonuje się cała sfera obrzędów. Stąd też stół może być uważany za miejsce święte, spełniając tym samym rolę domowej przestrzeni kultycznej. Wtedy używa się stołu tylko w okazjach wielkich świąt. Staje się centurm wspólnoty rodzinnej.

Dzięki tym kulturowym i kultowym działaniom stół staje się elementem "wyjścia poza", miejscem zetknięcia się dwóch całkiem innych rzeczywistości. Tak też od najprostszej formy jaką jest zetknięcie się rzeczywistości dwóch innych światów prezentowanych przez dwa wchodzące ze sobą w kontakt podmioty po najwyższy wymiar relacji jaką jest Stół Pański, gdzie rzeczywistość Boska i ludzka wchodzą ze sobą w dialog poprzez liturgię.

CZUWANIE PRZY STOLE

Wieczerza wigilijna staje się przestrzenią oczekiwania. Zgromadzeni wokół stołu wigilijnego czuwają (łac. vigilare znaczy czuwać, nie spać), a więc oczekują na to, co ma wkrótce nastąpić. Aktywność oczekiwania polega na przygotowaniu się do tego, co ma się wydarzyć.

Początek wieczerzy wigilijnej ustala się przez zauważenie pierwszej gwiazdy, a więc widomego znaku rozpoczynającej się nocy. Przyjęło się w gwieździe tej widzieć gwiazdę betlejemską. Tę gwiazdę gdy ujrzeli mędrcy, jak czytamy w Ewangelii Mateusza "bardzo się uradowali" (Mt 2,10). Radość ujrzenia gwiazdy w tym "wybranym" w roku wieczorze, jest radością ujrzenia znaku, który potwierdza czas przepowiedni i oczekiwania adwentowego. Rozpoczyna się droga ku rozumieniu swojego bycia w czasie; oczekiwania i wypełnienia tego czasu. Dostrzeżenie gwiazdy to dostrzeżenie kierunku poszukiwania. Odkryta tym samym staje się droga prowadząca do celu. Z ciemności i z braku orientacji jaśnieje światło wskazujące kierunek. Dostrzeżenie gwiazdy jest zatem początkiem nowego czasu, czasu poszukiwania z jasną i wyraźną wskazówką.

Spożywanie przy stole wytycza rytm dnia. Jest zatem propozycją organizacji czasu. W wieczór wigilijny jako czas wytyczany rytmem codzienności zostaje "oderwany" od zwyczajności tego doświadczania. Oczekiwanie na ukazanie się gwiazdy jest absolutnym podporządkowaniem się czasowi Boskiemu. Odkrycie, że czas ludzki staje się czasem Boskim i rozumienie tej zależności stoi u podstaw zgromadzenia się w przestrzeni wokół wigilijnego stołu.

POWRÓT DO POCZĄTKÓW

Aby zrozumieć sens przebywania wspólnie w uroczysty sposób trzeba odbyć "pielgrzymka do początków", należy odkryć po raz kolejny ów osobliwy początek tego, co uobecniane. Inność przygotowanej wieczerzy wigilijnej jest przecież także wyrażonym w znaczeniach pytaniem o przeszłość o to dlaczego tak czynimy? Pytanie to wynika z zauważenia powtarzalności aktów związanych z wieczerzą wigilijną. Odpowiedzialnym, a więc tym, który ma udzielić odpowiedzi na postawione pytanie jest ojciec rodziny. Spełnia on bowiem we wspólnocie rodzinnej rolę stróża prawdy o przeszłości, jest ogniwem dla przekazu tradycji. Przy stole wigilijnym chrześcijanie dają sobie zatem odpowiedź na pytanie skąd pochodzą. Ta swoista "nostalgia rodowodu" prowadzi ich do odkrycia prawdy o tym gdzie poszukują Boga. Stawia ich na drodze ku betlejemskiej grocie, w której Bóg stał się człowiekiem. Forma opowieści jest tu ściśle zrytualizowana w tym sensie, że jest po prostu dosłownie zaczerpnięta z Ewangelii. A zatem poszukiwane i oczekiwane Słowo, które stanie się Ciałem, egzystuje już we wspólnocie stołu wigilijnego przywołane i uobecnione w znaczeniach zawartych w Słowie Bożym.

Przy stole wigilijnym mamy do czynienia z rodzajem "opowieści", której celem jest włączenie faktu spotkania przy stole w historyczny ciąg ludzkiego odkrywania w świecie Boga, a przez to oddanie się pod Jego opiekę. Miejsce przy stole jest miejscem przypominania sobie swoich korzeni, podkreślania własnej tożsamości. To wskazanie na przekraczającą pokolenia i przestrzenie tożsamość kulturową, wierność tradycji, wspólnotę wiary. Opowieść przy stole wigilijnym jest zatem opowieścią mityczną, opowieścią o początkach, a przez to podtrzymaniem więzi wspólnoty rodzinnej, tak potrzebnej i wspólnej zarazem wszelkim kulturom. Człowiek zasiadający do stołu, utożsamiający się z kulturą przestrzeni stołu, będący żywym przedłużeniem tradycji, ma zatem podczas wigilii ciągle na nowo przypominaną swoją odrębność. Wyrażana jest ona choćby w różnorodności potraw spożywanych podczas wigilijnej uczty. Do dzisiaj dając sobie na wzajem odpowiedź na pytanie co jadamy na wigilię określamy się jednocześnie w danej społeczności. Tylko człowiek znający swoje korzenie czuje, że jest wyodrębniony. Jawi się to jako jedna z jego najbardziej podstawowych potrzeb. W tym wyodrębnieniu wspólnota staje się zjednoczona a przez to silna. Jej siła bierze się głównie stąd, że pamięć ojców to nie tylko pamięć żyjących przed nami postaci, z którymi jesteśmy złączeni więzami krwi, to powoływanie się ciągle na wartości, które ojcowie ci reprezentowali, a przez te wartości wskazywanie na ich dawcę jakim jest Bóg. To wiara właśnie poprzez przekaz tradycji jest siłą wiążącą wspólnoty. W niej bowiem dokonuje się uobecnienie wartości i zdarzeń przez wskazywanie na to, co przeszłe, ale co jako ważne i wyodrąbnione staje się modelem działania teraz. Przy stole wigilijnym dokonuje się zatem odkrywanie znaczeń, poznawanie własnej genezy, przekaz wiary oraz moralne napomnienie.

WSPÓLNOTA CHLEBA

Rozpoczynając ucztę wigilijną łamiemy się chlebem. Ten zwyczaj ma odniesienie do eulogii starochrześcijańskiech (w jęz. gr. eulogia znaczy tyle co wysławianie, błogosławienie). Był to rodzaj komunii duchowej, podkreślającej więź ze wspólnotą. Polegał na rozdawaniu poświęconych chlebów, które nie były użyte do konsekracji po Mszy św. tym, którzy nie przyjmowali Eucharystii bądź nie byli obecni na zgromadzeniu.

Przypomnieć należy dawny zwyczaj wypiekania opłatków na plebanii i w klasztorach, który miał swoją głęboką wymowę, odnosił się bowiem do zaznaczenia jedności z kościołem parafialnym.

Wspólnota stołu wigilijnego staje się wspólnotą chleba połamanego i rozdzielonego wraz z życzeniami. Dawanie jako akt zewnętrzny i życzenie jako wewnętrzny są wyrazem przekraczania siebie samego, własnego egoizmu i wychodzeniu w kierunku drugiego człowieka. Ponadto łamiąc chleb między sobą wzajemnie się poznejemy. Poznanie drugiego ma bowiem związek ze spożywaniem. Uczniowie przecież poznali Jezusa w drodze do Emaus "przy łamaniu chleba".

Uczta wigilijna jest uroczystością ściśle rodzinną. Zaprasza się na nią przede wszystkim krewnych oraz tych, co mieszkają samotnie. Tak jak dzielenie się chlebem przypomina starożytną eulogię tak spożywanie wigilii przypomina agapy urządzane w kościele w trakcie nocnego czuwania pooprzedzającego święto. Agapy (od gr. agepe - miłość) jako "uczty miłości" gromadzą ludzi żyjących w zgodzie. Dlatego też zaproszenie na ucztę wigilijną rozumiane jest często po dziś dzień jako chęć do zgody.

ŚPIEW WSPÓLNOTY PRZY STOLE

Uczcie wgilijnej towarzyszy śpiew kolęd. Śpiewanie towarzyszy często wędrowaniu. W śpiewie tym tłumaczy się sens dążenia, jego początek jak i kres. Kolędy wydają się być śpiewną odpowiedzią na głosy chórów anielskich głoszących chwałę Bożą w chwilę po oznajmieniu pasterzom nowiny o narodzeniu Zbawiciela. Gromadząc się przy stole "podążamy" zatem wspólnie do betlejemskiej groty, adorujemy Zbawiciela ale przede wszystkim wyjaśniamy sobie i pouczamy się treścią śpiewanych pieśni.

Mirosław Lenart

Copyright © by: Kuria Diecezjalna Gliwice & CIDG