+ W Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Pełen świadomości, że powoli, ale konsekwentnie, zbliża się koniec życia a z nim odpowiedzialność przed Bogiem, spisuję te słowa Testamentu. Na początek wyrażam ogromną wdzięczność Panu Bogu za dar życia, za dar wiary, za Kościół Święty i wielki dar powołania kapłańskiego. Po dobrym Bogu składam słowa wdzięczności Matce Bożej, którą całym sercem ukochałem, a Ona darzyła mnie w radościach i krzyżach życia kapłańskiego Macierzyńską Opieką Swego Niepokalanego Serca. Dziękuję swoim ubogim rodzicom za dar życia, za religijne wychowanie, a zwłaszcza Ojcu, bo Mama zmarła, gdy miałem 5 lat i mało Ją pamiętam. Dziękuję za wspaniałych kapłanów, których Bóg postawił na drodze mego życia, a zwłaszcza za Księdza Bernardyna Dziedziaka i Księdza Pawła Śliwę. To wzór i przykład ich życia pociągnął mnie do kapłaństwa i służby Bogu w drugim człowieku. Dziękuję swojej Władzy Duchownej, że przez lata mojego kapłaństwa obdarzała mnie dobrymi parafiami i Księżmi Proboszczami, którzy byli wzorem pobożności i pracowitości, a takimi byli: Ksiądz Prałat Michał Ćwik w Królówce i Ksiądz Infułat Stanisław Wójtowicz w Bochni; dziękuję również wiernym tych parafii, którzy darzyli mnie zaufaniem i wielką życzliwością. Przez Matkę Bożą Pocieszenia kieruję do Boga słowa wdzięczności za parafię Zagórzany. Ludowi Bożemu tej Parafii dziękuję za krzyże i cierpienia ale i za wielkie radości i pociechy, które stały się moim udziałem w tej parafii przez 26 lat posługi Bogu i ludziom. Kochani Parafianie! Dziękuję Wam za wszystko, przepraszam, jeżeli kogoś skrzywdziłem, a tym, którzy dla mnie byli złośliwi (bo w tym często była moja wina i nieudolność), z całego serca przebaczam. Dziś żyję zdala od Was, ale codziennie w swoich modlitwach i cierpieniach o Was pamiętam. Proszę Księdza Proboszcza i Dziekana z Ujanowic o pochowanie moich zwłok na cmentarzu w Ujanowicach. Tu spoczywa mój Mistrz i Nauczyciel Ksiądz Bernardyn Dziedziak, niech i moje zwłoki tam spoczną. Urodziłem się ubogi i ubogi umieram. Miałem dobre parafie, ale nie umiałem robić majątku, który dziś jest mi zupełnie niepotrzebny. Żyłem w swoim Kapłaństwie z Ludu i dla Ludu. Pracowałem w Kościele i dla Kościoła. Wszystko szło w Lud i kościoły. Dziś moją pociechą jest to, że gdzieś tam żyje siedmioro ludzi, którym uratowałem życie w łonie ich matek, ale pod zobowiązaniem, że pomogę w ich wychowaniu. Myślę, że w miarę możliwości, z tego obowiązku sumienia jakoś się wywiązałem. Ponieważ nie zgromadziłem wiele na pogrzeb, dlatego wykonawcę testamentu proszę o bardzo skromny pogrzeb. Proszę do Modlitwy Wiernych włączyć dziesiątek różańca świętego, bo to jest konieczne dla mojej grzesznej duszy. Przez Maryję Matkę Miłosierdzia polecam moją duszę Miłosierdziu Bożemu. Kapłanów i życzliwych wiernych proszę o pamięć modlitewną. Panie Jezu wspomnij na mnie, gdy przyjdzie mi stanąć przed Tobą i bądź mi nie tylko Sędzią, ale Miłosiernym Zbawicielem. W pełni świadomości podpisuję.
Ksiądz Tokarz Stanisław. Strzeszyce 25.XI.1992 roku. (Ks. Stanisław Tokarz urodził się w 1925 r. w Strzeszycach, świecenia kapłańskie przyjął w r. 1954, pracował jako wikariusz w Królówce, Bochni i Zagórzanach. W latach od 1966 do 1991 był proboszczem parafii Zagórzany. Od 1991 do śmierci mieszkał u siostry w Strzeszycach. Zmarł 28 stycznia 1993 roku, pochowany na cmentarzu w Ujanowicach) |